Psy w norze le¿¹c bez si³y Liza³y swoje rany Po walce o przetrwanie Oblepia³y rop¹ œciany Nie maj¹c ju¿ si³ zupe³nie Ujrzawszy tedy ludzi Nie mieli na walkê si³ Jak¿e ona ich trudzi
Wódz oczy wzniós³ ku niebu Wzywaj¹c je na œwiadka Pokoju chc¹c nad ¿ycie Przysiêga³ na krew matki Posy³aj¹c jednoczeœnie Pancernych dwieœcie dywizji Ale przodem oficera Bez ¿adnej amunicji
Tak w mieœcie z nazwy nieznanym Idê razem z kolegami Zza rogu siê wychyla Brudna wataha z bejsbolami Widz¹c, ¿e szykuje siê coœ bardzo, bardzo, bardzo niedobrego Wypychamy raŸno do przodu Kolegê najmniejszego